niedziela, 9 października 2011

Słów kilka o panach

Już jakiś czas temu zastanawiałam się dlaczego faceci wolą obierać się tak:




niż chociażby w ten sposób:



Ja wiem, może i dresy są wygodniejsze, ale błagam, czy czasem nie moglibyście zrobić przyjemności i ubrać coś, co powali nas, kobietki, na kolana? :)













Dla mnie absolutnym No1, co wie już parę osób ;) jest, była i będzie CZARNA KOSZULA. Ale nie jakaś tam przypadkowa, tylko porządna, nie za luźna i dopasowana?




Zaraz na drugim miejscu obstawiam marynarkę (najlepiej tweedową) i golf... W sam raz na randkę w jesienne i zimowe dni! Dla takiego mężczyzny mogłabym chodzić w małej czarnej i szpilkach non stop!







Ja wiem, że takie ciuchy mogą być dla niektórych "strojeniem się", a koledzy powiedzą, że to wygląda "pedalsko". Szczerze? To chyba zrobiliby to tylko z zazdrości i braku odwagi. A dla mnie odwagą jest założenie byle jakich, spranych dżinsów, adidasów (oooj szczerze nie znoszę tego typu obuwia u mężczyzn poza siłownią!) i jakiegoś za luźnego t-shirta.






Łanie ubrany pan łapie się za głowę :)
I tu pojawia się moje kolejne pytanie, na które nie znam odpowiedzi: DLACZEGO FACECI NOSZĄ ZA LUŹNE I ZA DUŻE UBRANIA?! Przecież chłopak szczupły w koszulce XXL wygląda dość komicznie... Jak parolatek. Oczywiście nie mówię też, że każdy ciuch ma przylegać do ciała (chociaż jeśli fajnie zbudowany... to tak trochę czemu nie ;) ). Jednak czasami myślę, że w sklepach z męską odzieżą w ogóle nie istnieją dla niektórych S-ki. Czy takie ciuchy w ogóle się sprzedają?







I kolejna moja prośba: noście trampki! :) Jak to fajnie i niebanalnie wygląda do luźniejszych spodni i koszuli... Ajjj!










Myślę, że można się tak ubrać w każdym sklepie: Cropp, House itp. Przykładem może być mój kuzyn, na co dzień "za dużoubraniowy", którego po wizycie w Diversie, ubranego w koszulę, pod tym t-shirt W DOBRYM ROZMIARZE i fajnych spodniach nie mogłam poznać (niestety tylko po wyjściu z przymierzalni...) nie mogłam poznać! Niedługo święta to może pobawię się w stylistkę ;)

PS. Anonimy też mogą komentować!

sobota, 8 października 2011

Przedstawiam Wam Juliana

Od dwóch i pół roku jeden z niewielu mężczyzn mojego życia. Julian, Kicior, Psikus :) Czyli spełnienie marzeń dla kociary ;)

Aktualnie leży na kolanach/biurku/jednej ręce i skutecznie utrudnia pisanie. Bo zawsze jest najbardziej mizialski, kiedy:
a) trzeba wychodzić
b) kiedy zachciewa mi się do toalety;)
c) kiedy gotuje się woda.
Kiedyś zajmował trochę mniej miejsca:

teraz 5,5 kilogramowe ciałko zajmuje trochę więcej. Ale i tak jestem piękny!

Amator ryb wszelkich w każdej postaci. Trafił mi się kot dość ułożony... Albo ja potrafiłam wychować hehe Jednak nie gryzie, nie drapie (no może raz na tydzień- trzeba robić pozory drapieżnika!), w nocy śpi. Na sumieniu niewiele doniczek i szklanek :)
Aj, jestem królem domu!