wtorek, 20 maja 2014

Pierdołki

Z racji tego, że już czuję się o niebo lepiej, a pogoda jest cudowna, postanowiłam zrobić z mamą mały wypad na miasto.

Po smacznym naleśniku w Manekinie poszłyśmy w stronę sklepów z tkaninami. Dlaczego- opowiem później.

W trakcie dojrzałyśmy między budynkami sklep o chwytliwej nazwie Kik. Moja mama cała podniecona, bo "te sklepy były w Niemczech!" i że mają wszystko i niedrogo, mają też system zakupów, gdzie wybiera się tylko kody produktów, a wszystko dostajemy przy kasie z magazynu.
Oczywiście to Polska i sklep działał jak każdy inny. Chociaż to nawet dobrze, ja lubię wszystko sobie pomacać ;)

I faktycznie- niedrogo. Jakościowo średnio, ale za tą cenę na moje bardzo w porządku. No i jest wszystko- ciuchy, bielizna, buty, akcesoria do kuchni, łazienki, dla dzieci itd.

Wyszłam z zakupami nieco powyżej 30 zł. Lubię :) Szkoda, że ten sklep tak daleko. A może to i dobrze...



Spodnie dla Ukochanego, do polatania "wokół domu". Normalnie pewnie bym nie wzięła, bo ABSOLUTNIE nie kumam rozmiarówki i fasonów męskich spodni, ale za tę cenę mogłam zaryzykować zakup "na oko".





Wisiorek wąsik. Trochę tandetny, bo plastikowy, ale prezentuje się nawet ładnie. 4 zł




Kolorowe guziczki. Jeszcze nie wiem, co z nimi zrobię, ale były tak słodkie, że musiałam wziąć! I za czwórkę.




Jeszcze zwykłe wieszaczki łazienkowe, ale to raczej mało interesujące ;)

To by było na tyle, bo pieniądze nie trzymają się mnie ostatnio WCALE...



1 komentarz:

  1. Mam ten sam problem - za lekka ręka do pieniążków. :)
    A guziczki faktycznie urocze! Też mam tendencję do zbierania takich rzeczy. :)

    OdpowiedzUsuń