poniedziałek, 12 stycznia 2015

Mój zwierzęcy przyjaciel

Kolejny TAG ukradziony z youtuba, ale co mam zrobić, jak nie nagrywam, tylko piszę... ;)

Właściwie mam dwa koty. Pierwszy mieszka z moją mamą, ale kiedy jeszcze i ja z nią byłam, to przygarnęłam kocurka. Dziś to jest jej największa miłość, a taka była przeciwna... ;)
Drugi, a właściwie druga- kotka, to kot mojego narzeczonego, z obojgiem obecnie mieszkam.

Julian

1) Jak nazywa się twój zwierzak?
Kocur- Julian
Kotka- Kita


2) Jakie to zwierzę i jakiej jest rasy
Oba koty to dachowce, choć podejrzewam, że mama Juliana "puściła się" z jakimś rasowym, bo jest dość duży, ma długaśne łapy i ogon.

3) Jak długo jest już z tobą?
Julian ze mną był od maluszka, od 2008 roku, z Kitą mieszkam już trzy lata.

Kita w "pułapce na koty" :)
4) Jak znalazł się w twoim domu?
Juliana po prostu raz przyniosłam do domu, od mojej przyjaciółki. Od razu się zadomowił i zachowywał jak należy- wiedział, co to kuwetka, a apetyt miał nieziemski.
Kitę mam w gratisie, została przyniesiona ze schroniska.

5) Ile ma lat?
Julian będzie miał niedługo 6 lat. Co do Kity to jest kwestia sporna, bo nikt dokładnie nie pamięta, w którym roku ją przyniesiono, jednak obstawiamy, że w tym roku skończy 10. Poczciwa z niej już kocica :)

6) Co jest dziwnego w charakterze twojego zwierzaka?
Kiedy przyniosłam małego Julianka to był moment, że chciałam go (przysłowiowo oczywiście!) wywalić przez okno, bo przez bite trzy miesiące serwował mi bezsenne noce. Biegał, zwiedzał szafy, półki i co tylko się dało. Na szczęście po tym czasie bardzo się uspokoił, stał się wręcz melancholijny, godzinami może obserwować ptaki za oknem. Choć ma momenty głupawki :) Pcha się też na kolanka.
Dodam też, że uwielbia spać w nogach, kiedy z nim mieszkałam to zawsze w moich i nigdy mnie nie budził, spał tak długo, jak ja (może to wyrzuty sumienia :). Za to moją mamę potrafi o 6 budzić skomleniem o śniadanko.
I ma jeszcze jedną charakterystyczną cechę- "mruczy" bez dźwięku (wibruje mu tylko krtań".
Kita niestety ma jedną wadę- nie śpi z nami w łóżku, czasem mi tego brakuje... Za to jest okropnie mizialska, uwielbia drapanie za uszami, ociera się o meble tak, że aż słychać głośne stuknięcie, aż się czasem o nią boję. Jest jednak jeden warunek, aby dała się pogłaskać- musi pieczołowicie obwąchać głaskającą ją rękę. Uwielbia chodzić na smyczy, ciągnie jak pies (w przeciwieństwie do Juliana, który po założeniu szelek "traci kontakt z rzeczywistością" i stoi sztywno). I ja chyba jestem jedyna osobą na świecie, której wskakuje na kolana :)

Ciekawska natura Kity

7) Co twoja relacja ze zwierzakiem dla ciebie znaczy?
Nie ukrywajmy- jestem zboczoną kociarą, kocham koty wszelkie i posiadanie ich przynosi mi ogromną radość. Julian to pierwszy kot w moim życiu, wcześniej mama się nie godziła... Ale postawiłam ją przed faktem dokonanym.
Wielka przyjemność jest w głaskaniu miękkiego futerka i przytulanie małego ciałka (które potrafi zająć pół łóżka!).
Śmieję się też, że koty są po to, że kiedy się siedzi samemu w domu i coś szmernie albo puknie, to nie dostaję zawalu, a macham ręką "eee, to tylko kot" :)

8) Najmilsze wspomnienia związane z Twoim zwierzakiem
Z Julianem właśnie najmilej wspomina mi się to, że grzał w nocy stopy. Oraz to, że jak wracałam z pracy to zawsze siedział w oknie i patrzył, jak idę!
Kita natomiast rozśmieszyła mnie, kiedy leżałam w wannie. Zanurzyłam się w wodzie po czubek nosa i leżałam tak przez chwilę. Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam nad sobą tylko parę wielkich, żółtych oczu, łapek i uszu :)

9) Jak nazywasz swojego zwierzaka
Juliana w sumie częściej nazywam Kiciorem, czasem Cićkiem.
Kita to przeważnie Kitka albo Kiciusia, po prostu :)



A jutro w końcu postaram się zrobić "apdejt" włosowy!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz